Wywiad z Panią Dyrektor Alicją Niezgodą - ZS EXPRESS nr 02/2017
Wpisany przez ZS EXPRESS - Wiola Łata & Weronika Sukiennik   
niedziela, 29 października 2017 10:01

Czy jest Pani usatysfakcjonowana ze swojej pracy dyrektora?

Myślę, że tak. Gdyby ta praca nie przynosiła satysfakcji, to zapewne nie byłoby mnie tu dzisiaj. Każdy dyrektor ma swój styl zarządzania i kierowania placówką. Ja starałam się przez te 16 lat, bo przez taki okres czasu jestem dyrektorem, starałam się być blisko uczniów, rodziców i nauczycieli, być otwartą na ich potrzeby i oczekiwania, dlatego drzwi mojego gabinetu są zawsze otwarte. Jest rzeczą oczywistą, że trzeba mieć żelazne zasady , które na pewno ułatwiają zarządzanie, ale zasady te można modyfikować w miarę potrzeb. Wydaje mi się, że przez te 16 lat udało mi się wiele zrobić, razem z uczniami i nauczycielami zbudowaliśmy wizerunek solidnej szkoły, dlatego stwierdzam, że bycie dyrektorem tej szkoły to sama przyjemność.

Czy jeżeli zaczęłaby Pani swoją pracę od nowa to zrobiłaby to w inny sposób?

Nie wiem co bym zmieniła, gdybym zaczęła być dyrektorem od nowa. To trudne pytanie i przyznam szczerze, że w tej chwili nie potrafię na nie odpowiedzieć.

Która z funkcji sprawia Pani większą satysfakcję - dyrektora czy nauczyciela?

Zdecydowanie większą radość sprawia mi bycie nauczycielem. Zostać nauczycielem, to było moje marzenie od najmłodszych lat i patrząc z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że udało mi się je zrealizować. Lubię to co robię , a praca z młodzieżą sprawia mi ogromną przyjemność.

 

Jak wspomina Pani swoje szkolne lata? Czy dużo się od tamtej pory zmieniło?

Swoje szkolne lata wspominam bardzo mile. Jestem absolwentką IV Liceum Ogólnokształcącego im. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu (to moje rodzinne strony). Od tamtej pory zmieniło się w szkole bardzo dużo. Poczynając od prozaicznej , wydawać by się mogło sprawy, jaką są np. stroje uczniowskie. Nie do pomyślenia było, aby dziewczęta chodziły w spodniach, nie wspomnę już o jakikolwiek makijażu. Każdy uczeń musiał mieć przyszytą tarczę do wierzchniego ubrania, a na głowie beret ze znaczkiem szkoły. W ten sposób nikt nie był anonimowy, musiał w każdej sytuacji identyfikować się ze szkołą do której uczęszczał. Ponadto nie było obowiązku nauki, chodziliśmy do szkoły, bo chcieliśmy w przyszłości być studentami wymarzonych uczelni, musieliśmy zdawać egzaminy do tych uczelni, ukończenie studiów to było coś co dawało szansę na lepsze życie. Nie będę już komentować tego, że niestety nie było komputerów, Internetu. Książki i biblioteka, to było źródło naszej wiedzy, ale dzięki temu moje pokolenie umie rozmawiać, czytać, pisać.

Jaką była Pani uczennicą?

Byłam uczennica ambitną. Miałam bardzo dobre wyniki , ale najbardziej pasjonowała mnie matematyka, fizyka i biologia. Jednak w ostateczności zwyciężyła matematyka.

Jak spędza pani swój wolny czas? jakie ma pani hobby?

Niestety mam bardzo mało czasu wolnego. Ale, gdy go znajdę, to lubię po prostu poleniuchować, ale też lubię jeździć rowerem, czytać książki , oglądać dobre filmy i słuchać muzyki klasycznej. Z książek najbardziej pasjonują mnie biografie .

Czy jest Pani zadowolona z osiągnięć i sukcesów naszych uczniów?

Zdecydowanie jestem zadowolona, ale wiem, ze stać ich na więcej, gdyby tylko zechcieli wymagać od siebie więcej, wyniki byłyby jeszcze bardziej satysfakcjonujące. Sprawia mi radość każda zdana matura i każdy zdany egzamin z przygotowania zawodowego. Ale też napawa mnie ogromną dumą i radością, że nasi uczniowie są bardzo zaangażowani w inne działania szkolne np. serce się raduje widząc jak pięknie pracują w wolontariacie, jak bardzo wrażliwymi są ludźmi, ale też potrafią być asertywni. Są to cechy, które gwarantują, że na pewno w przyszłości będą wartościowymi ludźmi.

Szkoda tylko, że nie wszyscy rozumieją po co przyszli do szkoły, ale zawsze tak było, jest i zapewne będzie, ze czarna owca jest w każdym stadzie. Staramy sie pomagać tym uczniom, ale aby osiągnąć sukces trzeba dobrej woli obu stron.

Co sądzi Pani o poziomie 4 klasy? Jak szacuje Pani wyniki matur?

Z czwartą klasą pracuje mi się bardzo dobrze, chociaż jest grupa uczniów, którzy nie do końca zdają sobie sprawę z tego, ze matura, to nie zwykła klasówka, która można zaraz poprawić, to egzamin dojrzałości i tej dojrzałości oczekuję od wszystkich. Mimo to wierzę w nich i myślę, że do maja zapracujemy na wspólny sukces. Jest to sympatyczna klasa, chociaż jednostki są odporne na wiedzę, ale ogólnie mogę powiedzieć, że znajduję przyjemność w pracy z nimi. Czasami bywa zabawnie, bo próbują mnie uczyć nowej matematyki.

Jakie według Pani cechy warunkują bycie dobrym nauczycielem?

Nauczyciel powinien być przede wszystkim kompetentny, musi aktualizować stale swoją wiedzę, ale też musi umieć sprzedać tę swoją wiedzę, a do tego potrzeba jest umiejętność właściwej komunikacji z uczniem. Każda lekcja musi być przemyślana pod kątem zainteresowania nią ucznia dobrego, ale tez tego słabszego. Ponadto nauczyciel musi kochać pracę z młodzieżą, bo jeśli robi to z przymusu

(chociaż takiego nie ma) albo z obowiązku, to nigdy nie zdobędzie szacunku uczniów. Tak dużo mówi się o partnerskich stosunkach, ale partnerstwo według mnie to trzymanie się ustalonych zasad i wzajemne ich respektowanie. Dla dobrego nauczyciela praca z młodzieżą jest nie tylko wyzwaniem, ale przede wszystkimpasją.