Uczniowie Marszałka we Francji
Wpisany przez A.Szubartowski   
niedziela, 10 czerwca 2012 19:43

W dniach 3–9 czerwca 2012 r. grupa młodzieży z naszego Liceum uczestniczyła w kolejnym Międzynarodowym Spotkaniu Młodzieży z kolegami z Francji i Niemiec w ramach projektu Comenius w malowniczej miejscowości Brioude we Francji. Tematem projektu jest globalne ocieplenie: ‘Global Warming - Thinking Globally, Acting Locally’.

Naszą szkołę reprezentowali: Patrycja Wiśniewska, Joanna Zygas, Mariusz Gnypek, Maciej Komendarski, Brzyska Karolina, Kaja Cygan, Konrad Mazur, Albert Szubartowski i Jakub Walczak

Opiekę podczas wyjazdu sprawowali nauczyciele: Katarzyna Kramek, Jolanta Zarzycka oraz Barbara Kramek – szkolny koordynator projektu.

 

Relacja z podróży

W nocy z 2 na 3 czerwca rozpoczęło się trzecie spotkanie projektu COMENIUS „Thinking Globally, Acting Locally”. Tematem tego projektu było globalne ocieplenie, jego skutki dla świata i sposoby zapobiegania. Dwa poprzednie spotkania odbyły się, kolejno – w Ruthen, w Niemczech oraz w Poniatowej. Brały w nich udział zespoły złożone z uczniów z Niemiec i Francji.

O godzinie 2:00 wyruszyliśmy z Poniatowej na Okęcie, skąd polecieliśmy samolotem linii Air France do Paryża. Lot samolotem był dla wielu uczestników projektu całkowicie nowym doświadczeniem, w każdym razie podróż była dość komfortowa. Z Paryża podróżowaliśmy pociągiem do Clermond-Ferrand, stolicy Owernii, a następnie do Brioude - naszego miejsca przeznaczenia.

Do Brioude dotarliśmy wieczorem. Tu czekały już na nas rodziny, u których mieliśmy mieszkać przez cały pobyt. Powitanie mogło być dla wielu osób zaskakujące, ponieważ od ostatniego spotkania w Polsce minęło ponad pół roku, zaś części osób wcale nie znaliśmy. Jako że byliśmy zmęczeni po trwającej kilkanaście godzin podróży, rozstaliśmy się i pośpieszyliśmy do domów.

W poniedziałek - pierwszy dzień projektu - rano przybyliśmy do szkoły z naszymi gospodarzami, spotkaliśmy się z grupą z Niemiec i wymieniliśmy pierwsze spostrzeżenia. Niektóre z nich były dość zaskakujące, na przykład te, które dotyczyły sposobu jedzenia (Francuzi jedzą dość skromne śniadanie, które nas nie usatysfakcjonowało). Musieliśmy także przezwyciężyć barierę językową, ponieważ spora część naszej grupy nie mówiła po francusku, zaś Francuzi nie posługiwali się językiem angielskim. Zwiedziliśmy całą szkołę, a później nasi francuscy gospodarze pokazali nam swoje miasto.

Brioude to miejscowość mniej więcej wielkości Poniatowej, o zbliżonej liczbie mieszkańców, jednakże mająca za sobą znacznie dłuższą historię. Jej nazwa oznacza „bród” lub „most”. Większość budynków w mieście jest zabytkowa, pochodzą nawet z XVII wieku. Wąskie uliczki są bardzo malownicze, większość domów posiada nadgryzione zębem czasu okna i okiennice, utrzymane w dobrym stanie nawet od ponad stu lat. W mieście znajduje się bazylika św. Juliana, której powstanie datowane jest na XI wiek. Znajdują się w niej relikwie św. Juliana i zachowany od czasów budowy bazyliki fresk przedstawiający Sąd Ostateczny.

Podczas zwiedzania Brioude mieliśmy oficjalne spotkanie z Merem miasta, który opowiedział nam o Brioude i któremu wręczyliśmy drobne upominki o naszym mieście i regionie.

Drugi dzień zaczęliśmy od pracy nad prezentacjami w szkole. Pracowaliśmy w czterech grupach. W skład każdej wchodzili reprezentanci każdego partnerskiego kraju. Mieliśmy za zadanie wykonać prezentacje i pokazać skutki oraz sposoby zapobiegania globalnemu ociepleniu. Południe spędziliśmy nad rzeką podziwiając wspaniały średniowieczny most oraz grając we francuskie gry, m.in.: pétanque czy frisbee.

Trzeciego dnia wybraliśmy się do Wulkanii, tematycznego parku rozrywki poświęconego wulkanom, położonego niedaleko Brioude. Góry Owernii są pochodzenia wulkanicznego, więc 10 lat temu powstał tam właśnie taki park. Wulkania pokazuje w przystępny sposób wszystko co jest związane z wulkanami – ich pochodzenie, działanie, zjawiska towarzyszące wulkanom, historię Ziemi, itd. Park jest przede wszystkim doskonałą rozrywką dla dzieci, ale młodzież i dorośli także znajdą coś dla siebie, m.in. filmy 4D i 5D, które podobały się chyba wszystkim zwiedzającym Wulkanię.

Po pobycie w Wulkanii, zatrzymaliśmy się w Clermont-Ferrand, gdzie zobaczyliśmy wspaniałe ogrody oraz średniowieczną katedrę ze skały wulkanicznej. Jednakże przebiegało to w tempie ekspresowym i było dość męczące. Stolica Owernii liczy ok. 800 tys. mieszkańców i pełna jest starej architektury.

Czwartego dnia projektu zaprezentowaliśmy wspólnie wykonane prezentacje w kilku klasach w goszczącej nas szkole. Wieczorem natomiast zaprezentowaliśmy nasz region, nasze liceum oraz Polskę przed publicznością złożoną z osób uczestniczących w projekcie wraz z ich rodzinami. Zjedliśmy także uroczystą kolację i nauczyliśmy tańczyć tańce integracyjne na dyskotece.

Piąty dzień projektu upłynął nam na zwiedzaniu kopalni antracytu, której pewne obszary pochodzą jeszcze z czasów rzymskich. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, dla niektórych wręcz szokujące. Zobaczyliśmy także stare i nowe wiatraki na farmie wiatrowej w Ally. Wieczór spędziliśmy z naszymi rodzinami. Część osób spotkała się by wspólnie obejrzeć mecz Polska-Grecja.

O godzinie 5:00 wyruszyliśmy w drogę powrotną. Dzięki Pani Barbarze Kramek udało nam się zwiedzić Paryż. Widzieliśmy Wieżę Eiffla, bazylikę Sacré-Cœur, Łuk Triumfalny oraz katedrę Notre-Dame. Po południu mieliśmy samolot, którym wróciliśmy do Polski. Około godziny 2400 byliśmy już w Poniatowej.

O podróżach można na pewno powiedzieć, że kształcą. Również ta podróż w pewien sposób nas zmieniła, czegoś nauczyła. Ten projekt nauczył nas, że powinniśmy wziąć sprawy dotyczące ziemi w nasze ręce, zacząć działać, póki mamy jeszcze czas. Poznaliśmy sposoby walki z globalnym ociepleniem. Zrobiliśmy wiele rzeczy o znaczeniu symbolicznym, ale także i praktycznym. Również zyskaliśmy wiedzę, którą możemy wykorzystać, aby uczynić ziemię lepszym miejscem. Możemy przekazać ją dalej. Pomijając rzeczy oczywiste, zyskaliśmy o wiele więcej. Poznaliśmy nowych ludzi, część z nich, jeśli nie wszystkich możemy nazywać swoimi przyjaciółmi. Poznaliśmy mentalność ludzi innej narodowości, ich kulturę, zwyczaje. Wiele zwiedziliśmy. Zobaczyliśmy Francję i Niemcy, nie tylko zabytki i ciekawe miejsca, które nam pokazywano, ale również to, co sami zaobserwowaliśmy. I to jest nasze, już nikt nam tego nie odbierze. Jesteśmy bogatsi o pewne doświadczenia. A przede wszystkim…

Przede wszystkim świetnie się bawiliśmy.

A.Szubartowski