Nowa szkoła, nowa klasa, nowy wychowawca, nowe wyzwania. Za nami pierwszy miesiąc nauki. Uczniowie klasy T1a w tym czasie nie tylko zasiadali w szkolnych ławkach, ale też poznawali się i integrowali. 13 września miała miejsce ich pierwsza wyprawa. Była to piesza wycieczka po najbliższej okolicy. Uczniowie pod opieką wychowawczyni Haliny Czarnoty i szkolnego pedagoga Małgorzaty Wójcikowskiej najpierw odwiedzili cmentarz wojenny we wsi Darowne, a potem leśnym traktem udali się na boisko w Dąbrowie Wronowskiej. Pani pedagog zadbała o zestaw gier i zabaw integracyjnych. Wszyscy dobrze się bawili. Okazało się, że chłopcy mają spore poczucie humoru, potrafią zachować dystans do samych siebie. Sukcesem zakończyły się także pierwsze próby współpracy w grupach. Koleżeńska rywalizacja odbywała się z przerwami na pieczenie kiełbasek przy ognisku, które przygotowała klasa T5ab.
29 września w ramach dalszej integracji oraz z okazji Dnia Chłopaka klasa T1a wyruszyła na pierwszą i chyba nie ostatnią wycieczkę autokarową. Tym razem wychowawczyni Halinie Czarnocie towarzyszyła pani Iwona Zalewska - Cebrykow. Pierwszym celem wycieczki było kino cinema city felicity w Lublinie. Tam uczniowie obejrzeli film pt. "Twórca". Podczas wojny toczącej się pomiędzy ludźmi a siłami sztucznej inteligencji, Joshua (Washington), były agent służb specjalnych, którego żona zaginęła w niejasnych okolicznościach, zostaje zrekrutowany do wytropienia i zlikwidowania nieuchwytnego architekta zaawansowanej technologii. Poszukiwany twórca wynalazł broń, która może przyczynić się do zakończenia wojny, ale też niesie niebezpieczeństwo unicestwienia całej ludzkości. Joshua i jego zespół elitarnych agentów, przekraczając linie wroga, docierają do mrocznego miejsca, gdzie odkrywają, że bronią będącą zagrożeniem dla świata, którą mieli zniszczyć, jest sztuczna inteligencja w postaci małego dziecka. Ponieważ było coś dla duszy, to potem było coś dla ciała, czyli drugie śniadanie w KFC. Kolejnym punktem programu wycieczki były Podziemia Kredowe w Chełmie. To unikatowy na skalę światową labirynt podziemnych korytarzy wykutych w skale kredowej, której złoża zalegają obficie pod powierzchnią miasta. Ciągną się one pod całym Starym Miastem na kilku kondygnacjach.W 1994 roku podziemia zostały wpisane do rejestru zabytków. Na trasie długości 1500m towarzyszył nam młody przewodnik, który ciekawie opowiadał o historii powstania kopalni. W jednej z komór spotkaliśmy Ducha Bielucha, który obiecał spełnić jedno życzenie każdego z uczestników wycieczki. Po wyjściu z podziemi, korzystając z pięknej pogody spędziliśmy pół godziny na chełmskim rynku delektując się lodami z gałeczką o smaku Bieluch. Zmęczeni, ale zadowoleni około 17 wróciliśmy do Poniatowej.